Europejska Fundacja Rozwoju Medycyny i Edukacji
Tel: +48 22 243 38 99

Language switcher

NASI LEKARZE W POLSCE: PRAKTYCZNE DOŚWIADCZENIE GINEKOLOGA Z UKRAINY

Byadmin

NASI LEKARZE W POLSCE: PRAKTYCZNE DOŚWIADCZENIE GINEKOLOGA Z UKRAINY

Nasi czytelnicy nieustannie pytają o stosunek polskich kolegów do zagranicznych lekarzy. Dlatego my okresowo prosimy lekarzy, którzy przenieśli się do Polski z krajów byłego ZSRR i otrzymali nostryfikację, o podzielenie się wrażeniami z pracy w polskich szpitalach. W tym artykule opowiemy o doświadczeniu młodego lekarza-ginekologa z Ukrainy.

Nasza rozmówczyni, po odbyciu stażu w ginekologii, przez prawie 7 lat pracowała w oddziale ginekologicznym na Ukrainie. Jednak tam możliwości rozwoju zawodowego były bardzo ograniczone. Czasami zabierano ją jako asystentkę na operacje. Ponadto na Ukrainie ginekolodzy, zwłaszcza młodzi, nie wykonują samodzielnie badanie USG, do tego jest osobny specjalista. Aby nauczyć się diagnostyki ultrasonograficznej, należy przejść odbyć płatne kursy.

Nie jest tajemnicą to, że możliwości diagnostyki laboratoryjnej i instrumentalnej na Ukrainie są bardzo ograniczone i zależą od dostępności pieniędzy u pacjenta. Na oddziałach ukraińskich szpitali panuje ścisła dyktatura naczelnika i hierarchii. Nieprzypadkowo wśród lekarzy ukraińskich panuje następujące powiedzenie: „Klucz do sali operacyjnej jest zawsze w kieszeni ordynatora oddziału”. To właśnie on decyduje, kto i którego pacjenta będzie operował, kto będzie asystować itd.

Decyzja o przeprowadzce do Polski w celu rozwoju kariery zawodowej została podjęta z oczywistych powodów. Praca na Ukrainie nie przyniosła ani moralnej, ani materialnej satysfakcji. I, po dołożeniu odpowiedniego wysiłku, nasza koleżanka z pierwszego razu otrzymała nostryfikację i zdała egzamin językowy, dla pewności korzystając z usług Fundacji „Euromed”.

Po otrzymaniu wszystkich niezbędnych zaświadczeń, wizy oraz innych dokumentów, ona otrzymała ograniczone uprawnienia do wykonywania zawodu lekarskiego i rozpoczęła staż podyplomowy w jednym z polskich szpitali.

Jest to szpital w małym, ale dość malowniczym miasteczku z dobrą infrastrukturą. Staż jest odpłatny zgodnie z prawem. Dodatkowo pani lekarz podpisała trzyletnią umowę z pracodawcą. Zamierza potwierdzić swoją specjalizację, a szpital jest bardzo zainteresowany w zatrudnieniu ginekologa.

Staż wiąże się z pracą na różnych oddziałach: terapeutycznym, chirurgicznym, pediatrycznym itp. Jednak w tym przypadku, ponieważ lekarz ma spore doświadczenie w danej specjalizacji i nie zamierza jej zmieniać, szpital zaoferował elastyczny harmonogram odbycia stażu. Większość czasu ona spędzi na oddziale ginekologicznym, a tylko te części, które są świadczone poza szpitalem, takie jak psychiatria i medycyna rodzinna, lekarz spędzi w miejsce ich świadczenia.

Zapytaliśmy, jak nasza koleżanka została przyjęta przez polskich ginekologów. Zdaniem lekarza Polacy przyjęli ją bardzo życzliwie, ale byli bardzo zdziwieni tym faktem, że posiadając blisko 7-letnie doświadczenie, ona nie operowała samodzielnie na Ukrainie.

Kierownik oddziału natychmiast ostrzegł lekarzy, aby brali nowego lekarza na wszystkie operacje i szybko nauczali, bo oddział potrzebuje umiejętnych rąk. Aktywność operacyjna jest dość duża: ginekologia w tym szpitalu wykonuje szeroki zakres operacji oprócz operacji onkologicznych.

Praktycznie od pierwszego dnia pracy nasza pani lekarz już asystuje przy różnych operacjach. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy stażu opanowała diagnostykę ultrasonograficzną. Teraz sama wykonuje badanie USG. Na swoim koncie juz ma zaliczone 3 samodzielne cięcia cesarskie, oczywiście wciąż jeszcze wspólnie z doświadczonym asystentem. Ją stale biorą jako asystentkę przy operacjach endoskopowych i aktywnie nauczają tej technice. Histeroskopia i kolposkopia stały się dla niej rutyną. I to tylko za sześć miesięcy!

Możliwości diagnostyczne są zupełnie nieporównywalne z ukraińskimi, ponieważ w Polsce wszystkie procedury diagnostyczne są finansowane przez NFZ, a lekarz nie powinien zaglądać pacjentowi do kieszeni: „Czy ma pacjent możliwość opłacenia badań laboratoryjnych i instrumentalnych?”.

Niedawno na oddziale, w którym pracuje nasza koleżanka, zakupiono symulator endoskopii, i możliwości rozwoju zawodowego wzrosły jeszcze bardziej. Wszyscy lekarze mogą swobodnie ćwiczyć.

Zapytaliśmy naszą rozmówczynię, czy bardzo się męczy w pracy? Odpowiedziała, że tak, że jest zmęczona, lecz, po pierwsze, – ona sama jest zainteresowana szybkim rozwojem zawodowym, dlatego właśnie bierze dodatkowe dyżury oprócz tych, przewidzianych przez prawo. Tutaj jest, jak mówią: „Ciężko w treningu – łatwo w walce”. Po drugie, – ona czerpie ogromną satysfakcję z pracy oraz widzi dla siebie doskonałą perspektywę.

Życzymy naszej koleżance dalszych sukcesów i, co najważniejsze, szybko potwierdzić swoje specjalizacje. Przecież rezydentura, – to 5-6 lat i w końcu jest dość trudny egzamin. A potwierdzenie specjalizacji, – to szybka droga do zamierzonego celu.

Zostaw prośbę o konsultację
już teraz!
EUROMED © 2016-2023
All Rights Reserved.
NIP:5272760288, REGON:363758595
00-213, Warszawa, ul. Bonifraterska 10 lok. 43